Zmiana fryzury w mojej egzystencji, to rzecz pożądana!!! To najszybszy..., no prawie najszybszy sposób na zrobienie sobie dobrze. Dzisiaj jeden z jej wariantów. Zniknęła duża grzywa, która odgradzała mnie od rzeczywistości, pod którą chowałam się przed światem. Zdecydowanie lubię to obecne wydanie :-)
niedziela, 12 lutego 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








bardzo ładnie wyglądasz :)
OdpowiedzUsuńSuper, lepiej, fajniej, ładniej :)
OdpowiedzUsuńo! a ja lubiłam tamtą fryzurę. mam ją nawet we fryzurowych inspiracjach :)
OdpowiedzUsuńFajna fryzura :)
OdpowiedzUsuńPIEKNA FRYZURA!!!! KOCHAM TAKI BLOND:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba...pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńBardzo fajna ta Twoja nowa fryzurka;)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPięknie!!! Jak Merlin Monroe!!! :)
OdpowiedzUsuńfryzzzz fajny, ale kolor jakis taki...tani..
OdpowiedzUsuńA! i rzęsy Ci się posklejały- wyglada jakbyś miała po 5 szt na kazdej powiece,chyba trzeba zminic tusz?:)
OdpowiedzUsuńJejku, aż mi szkoda Twoich włosów, jak patrzę jak są popalone rozjaśniaczem... Nie katuj ich tak!
OdpowiedzUsuńLena mi mówi, że też powinnam spróbować platyny, ae ja się boję... jak wrażenia?
OdpowiedzUsuńTymczasem zapraszam do odwiedzin najnowszego dziecka, blogu Bless The Mess http://lenalona.blogspot.com/
ma niecały miesiąc i liczy, że go ktoś polubi :)))
pzdr, Lona
Genialna ta fryzurka! Ja jestem właśnie na etapie wewnętrznej walki - obciąć, czy dać rosnąć?
OdpowiedzUsuńBardzo Pani ładnie w nowej fryzurze. Może nie będzie łatwo w codziennym utrzymaniu takiego "porządku" na głowie oraz utrzymaniu koloru (jak sama Pani wie przy takiem kolorze farby nawet 2-milimetrowy odrost jest mega-widoczny) ale - mimo wszystko - warto się postarać.
OdpowiedzUsuńBardzo korzystna zmiana. Pozdrawiam serdecznie:) Ela
zajebiaszcza fryzura!!!!Mega zmiana!
OdpowiedzUsuń