środa, 5 października 2011

proste formy

W tym codziennym outficie postawiłam na prostotę. Monotonię kolorystyczną przełamują kobaltowe botki i worek LV. Maksi spódnica to jeden z lepszych moich nabytków, całość zakupiłam w SH. Tak na marginesie postanowiłam w najbliższym czasie stworzyć post pochwalny na temat SH. Bo to właśnie w nich odnajduję inspirację, perełki vintage, niepowtarzalne egzemplarze. W ostatnim czasie odwiedziłam kilka galerii w Lublinie i Warszawie. W takich miejscach zdecydowanie stawiam na buty i biżuterię. Ciuch musi zachwycić, tym razem zachwytu zabrakło. Zatem...niech żyją SH :)

12 komentarze:

  1. Masz naprawdę świetny styl i bardzo lubię tu wchodzić, ale za cholerę nie mogę zrozumieć, dlaczego w każdym poście publikujesz co najmniej jedno zdjęcie z tak dziwnie rozkraczonymi nogami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale extra kolor butów! idealne na szarugi i smutki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję rację, jeśli buty- to sklep, biżuteria- sklep albo internet, ale ubrania... Sh są doskonałym rozwiązaniem dla indywidualistów i po prostu oryginalnych ludzi, Ty świetnie się w tę regułę wpisujesz

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę tą spódnicę i tą torbę, co Ty na to? :))

    OdpowiedzUsuń
  5. na pierwszym zdjęciu jesteś podobna do mojej siostry :) fajny zestaw

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny kolor butów i piękna chusta!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twój styl i oryginalne pomysły :) jestem zachwycona spódnicą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. torba i buty: ni w gruszkę ni w pietruszkę! i jak zwykle wszystko z SH i akurat tam czeka i od razu na Ciebie pasuje czy dochodzi jeszcze koszt poprawek u krawcowej?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)