Zdecydowanie wybieram upały. Można się nawet z nimi zaprzyjaźnić. Przychodzą jednak takie dni, kiedy musimy zmierzy się z deszczem, deszczem, jego upierdliwością, deszczem, słotą. W tym czasie nieodzownym elementem codzienności staje się parasol, kalosze, kawa, kawa, kawa!!! Zatem pozdrawiam sennie, drugie foto w zupełności oddaje moje samopoczucie psychofizyczne.
kalosze - Heavy Duty








Świetnie wyglądasz mimo tej nieznośnej aury!! Ja także zdecydowanie wolę upały. Super kalosze!
OdpowiedzUsuńsuper, szczególnie parasol :)
OdpowiedzUsuńŚliczne kaloszki :) I cudowny parasol :))
OdpowiedzUsuńTa torebeczka tutaj? Ni w gruszke ni w pietruszke!:(
OdpowiedzUsuńLubię parasole w żywych kolorach, szkoda, że większość stawia na czerń lub jakieś szarobure wzory :(
OdpowiedzUsuńJaka śliczna torebeczka!! <3 Bardzo ładnie tu:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
...alkai...