piątek, 10 czerwca 2011

deszcz - owo

Zdecydowanie wybieram upały. Można się nawet z nimi zaprzyjaźnić. Przychodzą jednak takie dni, kiedy musimy zmierzy się z deszczem, deszczem, jego upierdliwością, deszczem, słotą. W tym czasie nieodzownym elementem codzienności staje się parasol, kalosze, kawa, kawa, kawa!!! Zatem pozdrawiam sennie, drugie foto w zupełności oddaje moje samopoczucie psychofizyczne.
kalosze - Heavy Duty

6 komentarze:

  1. Świetnie wyglądasz mimo tej nieznośnej aury!! Ja także zdecydowanie wolę upały. Super kalosze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne kaloszki :) I cudowny parasol :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta torebeczka tutaj? Ni w gruszke ni w pietruszke!:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię parasole w żywych kolorach, szkoda, że większość stawia na czerń lub jakieś szarobure wzory :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka śliczna torebeczka!! <3 Bardzo ładnie tu:))

    Pozdrawiam

    ...alkai...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)